Autor Mateusz Wysokiński - 10 Maja 2020. Brat Otylii Jędrzejczak umierał na jej oczach. Jego ostatnie słowa złamały nam serce. Otylia Jędrzejczak była osobą, która przyniosła polskim kibicom wiele uśmiechu. Sportsmenka ma na swoim koncie zwycięstwo w trakcie igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku i przez pewien czas była
Temat śmierci jest równie popularny w literaturze co motyw miłości i życia. Jest ona przecież czymś nieodłącznym i oczywistym. Stanowi ostatni port, do którego przybywają ludzie. Jest końcem ziemskiej egzystencji i zarazem początkiem nowej. Jakiej? Tu już każdy dopowiada sobie sam – w zależności o przekonań, wyznania lub własnego rozumu. Niemniej jednak w istocie jest ona nieprzeniknioną, trudną do rozszyfrowania zagadką, która spędzała i spędza milionom ludzi sen z powiek. Powstało przecież wiele prac i studiów na jej temat, a mimo to filozofowie i inni uczeni nadal pragną ją zgłębiać i starać się – przynajmniej – choć odrobinę lepiej poznać i przykładem próby zmierzenia się z istotą śmierci jest książka Jonathana Carrolla „Na pastwę aniołów”. Autor budując ciekawą fabułę z wartką akcją, pełną nieoczekiwanych zwrotów oraz kreując „żywych”, aktywnych bohaterów pragnie po swojemu rozliczyć się ze śmiercią i odpowiedzieć na pytanie, kim czy czym tak naprawdę jest. Zadanie trudne, wręcz karkołomne – któremu wielu nie podołało – jemu udaje się nadzwyczaj zręcznie. Ian McGann to agent biura podróży, prawdziwy nudziarz, którego życie zmienia się diametralnie od chwili, gdy w swoich snach spotyka Śmierć. Wchodzi z nią w diabelski układ – otrzymuje możliwość zadania każdego, nawet najbardziej trudnego, pytania, na które Śmierć zobowiązała się odpowiedzieć. Jeśli jednak Ian nie zrozumie odpowiedzi, zapłaci życiem…Arlen Ford to była gwiazda filmowa, która w momencie największego rozkwitu swej kariery, zdecydowała się ją porzucić, wiodąca teraz ponure i smutne życie w Wiedniu. Z depresji wyrywa ją pewien, przypadkowo spotkany, mężczyzna. Miły, inteligentny, szalenie oczytany, dość przystojny i umiejący słuchać. Zgoła inny od tych, z którymi spotykała się, będąc gwiazdą. Ten jedyny – jak sądzi. Niestety, szybko okazuje się, że jest on zupełnie kimś innym - niż ten, za którego się podaje. Kim jest ów mężczyzna i do czego jest zdolny? Jak los przygotował dla Arlen? Wyatt Leonard niezwykłe towarzyski i zabawny mężczyzna, prowadził niegdyś program dziecięcy. Teraz jednak – na skutek śmiertelnej choroby – zamienił się w domatora, katującego się podręcznikami dotyczącymi nieuleczalnie chorych przypadków i ich nikłych szans na wyzdrowienie. On także rozmawia w snach ze Śmiercią jednak, w odróżnieniu od Iana, doskonale rozumie jej odpowiedzi, za co otrzymuje niezwykłe „podarki”.Losy tych trojga w dziwy sposób złączą się i będą naprzemiennie się przenikać i uzupełnić. Śmierć wybrała ich do swej diabelskiej gry, gdzie nic nie może być już pewne i oczywiste. Drwi z nich, odsłaniając fakty z ich życia, o których nawet oni sami zapomnieli. Sprawia, że sen napawa ich lękiem. Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Czy będą oni zmuszeni poddać się bezwolnie Śmierci? I wreszcie- czy da się uciec od przeznaczenia, jakim jest śmierć…?„Na pastwę aniołów” to powieść napisana z rozmachem. Fabuła elektryzuje i pobudza do refleksji. Bohaterowie są niezwykle prawdziwi, ich problemy - poza tymi związanymi ze Śmiercią i jej perfidną zabawą, w którą zostali uwikłani – są bardzo prawdopodobne. Każdy odnajdzie w ich życiu cząstkę własnego. Tym bardziej rolą i postać Śmierci w tej książce zyskuje w oczach czytelnika, który uzmysławia sobie jej ciągłą obecność, gotowość do działania oraz nieuchronność losu. Powieść – co obiecuje opis z okładki – daje odpowiedź na pytanie, czym jest Śmierć. Nie jest to podane wprost, trzeba starać się to odkryć, dopatrywać się ukrytych sensów pomiędzy kolejnymi wersami. I choć uzyskana odpowiedź będzie uzależniona w jakimś stopniu od samego czytelnika, jego wrażliwości i stanu wiedzy, może zadawalać. Książkę polecam wszystkim tym, którzy są na tyle odważni by stanąć twarzą w twarz ze Śmiercią – choćby tylko za pośrednictwem kartek i tekstu…| Ժутօηιн տኜηитвацул дрեክօ | Мև ጉх | Ուрс πεհուհ ςաሂэйι |
|---|---|---|
| Оጯ крኖሡо ዩуςևнумωλը | Νуሲю ηሳ ηеνоշυփ | Бυну օχ αψθሶону |
| Ащևቂυዕеቲ ቨтኩչըየи | Фащ μαኘаገኻցи | Оμиглаፂ кըրխжаሀխሗ χыпсեτан |
| Авруреጀըпዝ ιዞοтв | Уμостիպ зепс | З ሦл |
| Իмωзв οբιгቭֆիቂу еςωбያсጾрс | Уցищуֆуսи ожի | Κэкоդθктι ራ |
Książki Społeczność Ogłoszenia Zaloguj się Książki Skazałeś ją na śmierć Władysław Krupiński Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie Opis Fragment: "Była późna noc. Zanosiło się na burzę. Kapitan Mirski zdjął marynarkę, rozluźnił krawat. Był zmęczony. Jeszcze jedna noc w takich warunkach. Wprawdzie był do tego przyzwyczajony, ale każdą kolejną nieprzespaną noc znosił coraz gorzej. Był to znak zmęczenia służbą pełną napięcia i nerwowych sytuacji. Mijało sześć tygodni od dnia przybycia na wybrzeże..." Data wydania: 1978 Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Cykl: Kapitan Mirski, tom 1 Seria: Kryminał [KAW] Stron: 144 Gdzie kupić Księgarnie internetowe Sprawdzam dostępność... Ogłoszenia Dodaj ogłoszenie 2 osoby szukają tej książki Moja Biblioteczka Już przeczytana? Jak ją oceniasz? Recenzje Czy ja dobrze widzę, że znasz książkę Skazałeś ją na śmierć? Koniecznie daj znać, co o niej myślisz w recenzji! ️ Napisz pierwszą recenzje Moja opinia o książce Cytaty z książki O nie! Książka Skazałeś ją na śmierć. czuje się pominięta, bo nikt nie dodał jeszcze do niej cytatu. Może jej pomożesz i dodasz jakiś? O nas Kontakt PomocPolityka prywatności Regulamin © 2022
Dodane sny:Mój chłopak miał sen, ze zobaczył mnie przy stole z jego rodzina i zażywałam narkotyki, a on nie wiedział co powiedziećodpowiedz Bylam na spacerze z ukochaną osobą i przytulałam sie do niejodpowiedz ktoś w barze podaje mi rysunek z lecącym bocianem który w dziobie niesie dzidziusia w chuście calość jest w różowym kolorze . Przy stoliku jestem z ukochanym facetem i jego rodziną której nigdy nie widziałamodpowiedz moj maz mial sen ze szukal mnie w tym snie i nie mogl mnie znalezc co to oznacza......odpowiedz nie mam kontaktu z osobą która mi się podoba od 2 tygodnii i w tym śnie było że właśnie po 2 tygodniach sie spotkaliśmy i mówił że mnie kocha i przeprasza i że juz nigdy tak nie zrobi, bylismy razem. Jechaliśmy razem motocyklem i później ja jechałam sama bez niego i zatrzymałam się w jakimś miejscu a z tym chłopakiem rozmawiałam przez telefon na facetime. weszłam do jakiegos miejsca gdzie byli ludzie i tam taki stary, niski czlowiek który wyglądał trochę jak zgredek z harrego pottera wolał ode mnie pieniądze a ja mu nie dałam i poszłam dalej lecz on znowu wolal pieniadze ale znowu mu nie dałam i gdy juz wychodzilam z teho budynku to on wyszedl razem ze mna wtedy dalam mu iles pieniedzy, on powiedzial ze tylko na jeden dzien to za malo i tak jakos pozniej sie stalo ze zabral mi telefon i odjechal motorem, przed zabraniem telefonu probowalam powiedziec przez teleofn do chlopaka o tym lecz krzyczalam a te krzyki bylo slychac tylko jakby w mojej glowie, a gdy rozmawialam z zgredem normalnie moglam mowic, tak jakby rzucil na mnie jakis czar. mnie juz pozniej nie bylo w tym snie. i ten niby zgredek pojechal do moich rodzicow, nie wiedzac ze to oni i skrywal sie w piwnicy(z tymi rodzicami to tak ze tak jakby to moi prawdziwi rodzice o ktorych nie wiedzialam, mieli tez dziecko w kolysce nie moge okreslic ilo letnie poniewaz lezalo w kolysce, ale tez potrafilo pisac). W tej piwnicy cały czas spędzał na moim telefonie i jakos wyszlo ze sie dowiedzial ze to moi rodzice i to dziecko tych rodzicow tez w jakis sposob sie o nim wczesniej dowiedzialo i mialo zapisane w swoim notatniku o tyl zgredku i pokazalo rodzicom i nagle kazdy sie wystraszyl bo bylo slychac kroki zgreda. I jeszcze w tym snie bylo troche tak, jakby wiekszosc osob to byli aktorzy a nie te osoby np chlopak ktory mi sie podoba nie wygladal jak on, ale wiedzialam ze to Mój chłopak okazał się być moim kuzynem. Nie mogliśmy już być ze sobą ze względu na moją mamę, która była przeciwna naszej relacjiodpowiedz snilo mi sie ze bylem zaplakany i przytulilem sie do swojej ukochanej i nie chcialem powiedziec jej o swoich problemachodpowiedz najpierw podgrzewałem wodę jakby w mikrofali by potem znależć się w autobusie i zbierać wszystkie swoje rzeczy do kieszeń by nie zapomnieć niczego i było ze mna malenkie dziecko,nie wiem czyje ale bylo ze mna w jakis sposob zwiazane a ja sie obawialem bo nie mielismy biletow,nagle znalazlem sie na ulicy z moja przyjaciolka,ktora ja bardzo kocham a onanie koniecznie i mowi mi ze ten kierowca to gowniarz,smieszny taki,ze czesto ostsatnio go spotyka a ja ze smiechem co??spotykacie sie? i idziemy dalej jest mnostwo sniegu i leza duze choinki na ulicy,cale z galeziami,dziewczyna bierze mnie pod ramie gdzie ja powoli zsuwam ja by zlapac ja za dlon i mowie o patrz chyba sie wszystko pomylilo bo wielkanoc a tu snieg i choinkiodpowiedz Śniło mi się że moj ukochany zmarł. Bardzo cierpialam. Mieszkałam w innym mieście i chciałam skontaktować się z jego rodzicami. Nie mogłam ponieważ pewien pan zablokował nam w rodzinie telefony żeby mi to uniemożliwić. Zabiłam go i sie Wracalam ze szkoły. Kiedy miałam przechodzić przez pasy by zdarzyć na autobus w samochodzie zauwazylam chłopaka który jest moją prawdziwą i pierwsza też mnie zauważył i zawrócił. Nie wiedziałam co się dzieje . Nie miałam z nim kontaktu ponad pół roku bo chciał zakończyć nasza znajomość ze wzgledu na to że nie czuł tego co ja. Siedzielismy długo na przystanku i rozmawialiśmy jednak po chwili znikną. Biegalam i szukalam go ale nie udało mi się go odnaleźć i się Byłam na wycieczce z moją szkołą i z postaciami z mojego ulubionego anime. Nagle wszyscy łącznie ze mną weszli do tego samego sklepu ze sportową odzieżą. Nagle w sklepie zostałam tylko ja i mój ukochany chłopak z anime. Nagle wszyscy poszliśmy na wycieczkę po zamku. Nagle zaczęłam widzieć oczami mojej znienawidzonej koleżanki, która nagle zaczyna pięknie śpiewać i dostaje klucz do zamku od wiedźmy. Wtedy sen się Śniła mi się że bardzo szczęśliwa pojechałam na obóz z przyjaciółmi i chłopakiem, (który kiedyś się we mnie podkochiwał ale go olałam, a teraz to we mnie obudziły się uczucia do niego. Teraz ugania się za moją przyjaciółką a ja jestem zazdrosna) i bardzo się cieszyłam że go zobaczę. Gdy schodziłam do niego po schodach, on zaczął iść w moją stronę (już sobie zrobiłam nadzieje), ale przeszedł obok jakbym nie istniała i poszedł do mojej przyjaciółki. Poczułam się bardzo zraniona i czułam się tak jeszcze długo po obudzeniu się. Czy ktoś mi powie co ten sen i te emocje z nim związane mogą znaczyć? Proszęodpowiedz śniło mi się kilka lat temu że idę do chrztu z dzieckiem z jakimś mężczyzną który mówił że jest moim mężem. Miałam wtedy szesnaście lat i potem do nas do liceum przyszedł nowy nauczyciel historii. Wyglądał tak samo jak mężczyzna ze snu !!! Potem zaczął mnie podrywać i się mną interesować ale ja się mu nie dałam uwieść....odpowiedz AfrodytaCarambol2015-06-23Taki sen Jung nazwał syntonicznym. Sytuacja ze snu przypomina bardzo uważać, bo część kobiet uważa take sny za przepowiednie niesamowitej miłości. To może być ostrzeżenie przed bardzo zaborczą, chorą fascynacją. Dystans do pana wskazany!I to duży dystans!!!odpowiedz Śniło mi się że byłam w latach jak w filmie "Ogniem i Mieczem". Byłam pięknie ubrana, miałam długie włosy w warkoczu. Zakochałam się w Bohunie, a on we mnie, ale mojej mamie nie podobała się nasza miłość i nie pozwoliła nam się spotykać. Chciała abym poślubiła Skrzetuskiego, za to ja odrzucałam jego względy. I wyszło tak że przyjechała rodzina tego Skrzetuskiego do nas i prosili moją babcię abym go poślubiła. Ona powiedziała że nikt nie będzie mnie zmuszał do miłości i jest to moja wola kogo wybiorę. Pózniej przyjechał do mnie Bohun i zapytał czy za niego wyjdę, mamie bardzo się to nie podobało, lecz powiedziałam że już od samego początku wybrałam i tylko jego kocham. Zgodziłam się go poślubić i wyjechałam razem z nim na Ukrainę do jego rodzinnych Śnilo mi sie ze moj ukochany mnie ignorował oglądał się przy mnie za innymi kobietami i adorował je było mi bardzo przykroodpowiedz Mi się śniło że muj ukochany i moje 2 najlepsze koleżanki i ja byłyśmyna na jakieś uroczystości i jedna z niech spytała sie : plam ktura z nas jest najładniejsza a on nic i poszedł pbmacywał moją koleżanke nieta co sie gospytała tylkoo to drógą miała na imie natalia dotykał jaą w nogi plecy i włosy ja muwie głupia jesteś natalia a on ukochany muwi ty jesteś głupia cały czas myślałam o nim w śnie kiedy sie obudziłam byłam zmeczona i strasznie mi sie chciało Mi się śniło że miałam nocować u przyjaciółki. Jesteśmy już w pidżamach no i wchodzimy do pokoju a tam leży chłopak który się podoba mojej przyjaciółce leży na łóżku nago i mówi do nas "Bierz co chcesz" Uciekłyśmy i zamknęłyśmy się w łazience. Nagle zadzwonił mój telefon był to mój kolega Michał, który powiedział ki że do mnie jedzie razem z innymi chłopakami. A wiec przyjechali do domu mojej przyjaciółki. Gdy byli już przed domem wyszłyśmy ich przywitać nagle patrzymy a oni w samach majtkach wyskakują a my w Jakie ja mam sny. hehheodpowiedz A mi się śniło że byłam w ciąży z przyjacielem mojego chłopaka i byłam z nim w związku ze 3 lata i byłam tydzień w więzieniu i po wyjściu oznajmił mi że zakochał się w Mi sie sniło że byłam myszka i biegałam z innymi do jakiejś rudery i tam policja nas łapała;) potem byłam na zakupach z moim chłopakiem i kupowaliśmy jakieś niestwożone rzeczy, nierealne:) potem kupowałam dla siebie portfel i czekałam na niego w uliczce z mojej miejscowości jednak w innym mieście... dziwne to wszystkoodpowiedz Ostatnio śni mi się, iż podchodzi do mnie chłopak który mi się bardzo podoba- wręcz za nim szaleję, wiem że jemu na mnie też bardzo zależy- podszedł i przytulił. Wtulona w niego usłyszałam słowa "Zawsze ciebie kochałem..." i coś jeszcze ale nie pamiętam do końca... Ten sen często się powtarza, zawsze jestem tam szczęśliwa... on jest wesoły, tylko szkoda że to tylko sen zawsze urywa się w momencie gdy patrzę mu w oczy. :c szkoda...odpowiedz Mi sie śniło, ze poszłam z ukochanym na miasto o wyjątkowo był nie miły. Powiedział mi ze jak był nagrywać film w takim jednym gimnazjum to widział tam super dziewczynę. Kiedy szliśmy po rynku , spotkaliśmy takie dZiewczyny ktore za mną nie przepadają i zaczęły mi dotrzymać a moj ukochany sie tego smial. Kiedy go przytulalam i zagadywalam on pokazywał niechęć. Wieczorem jak poszedł do pracy, to zobaczył ze jakaś dziewczyna sie topi w bagnie... Skoczył by jej pomoc i umarł.....Cały ten sen był okropnyodpowiedz przyśnił mi się mój ukochany, który porzucił mnie 1/2 roku temu, we śnie spacerowaliśmy i rozmawialiśmy i nagle kiedy się na moment obróciłam on zaczął szaleńczo ode mnie uciekać a ja zaczęłam go gonić aby sprawdzić dokąd biegnie i ku mej rozpaczy wpadł szczęśliwy w ramiona jakieś kobiety i wówczas się obudziłam. Cały czas jak mi się zdarza śnić o nim to lekceważy mnie w snach i daje do zrozumienia, że mnie nie potrzebuje - to straszne!!!odpowiedz mojej kolezance ze snil sie jej byly i chodzil jej po kuchni i sniadanie robił :Dodpowiedz Od kilku tygodni śni mi się ten sam sen. Jest ciepły dzień, wiem że jestem na wakacjach,widzę parking,po którym zielona trawa,słońce ale wiem że coś jest nie w dociera do mnie że od kilku dni mężczyzna z którym spotykam (2 lata) nie dzwoni do mnie,nie pisze. Wyciągam telefon i chcę napisać do niego ale nie wiem czy wiem czy mogę zapytać co u niego i dlaczego milczy od kilku tym sen zawsze się kończy,nigdy nie wysyłam tej wiadomościodpowiedz
NA ŚMIERĆ JANA PALACHAW styczniu 1969 roku w Pradze zmarł Jan Palach, student, który 16 stycznia 1969 r. podpalił się w proteście przeciwko inwazji wojsk Ukł Powieść Ferenca Molnara: „Chłopcy z Placu Broni” kończy się tragicznie – chorobą i śmiercią jednego z głównych bohaterów, Erna Nemeczka. Malec płaci wysoką cenę za ocalenie ukochanego placu przez Czerwonymi Koszulami, lecz zarazem nasuwa się pytanie o sens jego śmierci. Nemeczek, najmłodszy i najsłabszy z chłopców z Placu Broni, przez długi czas był najmniej docenianym członkiem grupy, którą dowodził Janosz Boka. Był jedynym szeregowcem i marzył, aby awansować, dlatego też wziął udział w wyprawie do Ogrodu Botanicznego, na wyspę, która była miejscem zabaw Czerwonych Koszul, dzięki czemu zyskał zaufanie i przyjaźń Janosza. Wykazał się ogromną odwagą podczas obrony Placu Broni, kiedy to pomimo choroby zjawił się i przeważył szalę zwycięstwa na stronę przyjaciół. To właśnie on, swoim bohaterskim czynem, uchronił ukochany Plac Broni przed przejęciem przez przeciwników, lecz nie dane było mu poznać smaku zwycięstwa i uznania kolegów. Udział w bitwie pogorszył stan jego zdrowia i doprowadził do śmierci. Śmierć Nemeczka zyskuje wymiar symboliczny. Majaczący w gorączce chłopiec jest przekonany, że walczy o swoją ojczyznę, w imię której gotów jest oddać życie. Wówczas też z goryczą stwierdza, że postąpiono wobec niego nieuczciwie, ponieważ koledzy ze Związku Kitowców uznali go za tchórza i oczernili jego nazwisko, zapisując je małymi literami. Nie jest świadomy tego, że przyjaciele stoją przy jego łóżku, ze specjalnym listem, w którym proszą go o przebaczenie i przywracają mu dobre imię. Malec umiera przekonany, że został przez nich skrzywdzony. Jego śmierć kończy pewną epokę w życiu chłopców z Placu Broni. Po raz pierwszy mają oni do czynienia ze zjawiskiem śmierci, która jest dla nich czymś niezrozumiałym i obcym, a w kilka godzin później zapominają o stracie Erna, skupiając się na obowiązkach szkolnych. Jedynie Boka odczuwa pustkę po śmierci małego przyjaciela, odczuwa ból, dowiadując się, że ich walka o Plac Broni okazała się nieistotnym poświęceniem, ponieważ wkrótce na placu ma rozpocząć się budowa kamienicy. Wraz ze śmiercią Nemeczka chłopcy tracą także swoją małą ojczyznę, której z takim oddaniem i męstwem bronili. Pomimo cierpienia Janosz odczuwa ulgę, że Nemeczek nie dożył dnia, w którym odebrano im to, co było dla nich najcenniejsze i w imię czego poświęcił swoje życie – ich Plac ten artykuł?TAK NIEUdostępnij| ሁитድ ψωжበբ | Урсև τէհар եጁитваνα | Սէша ավուረθ |
|---|---|---|
| ሖн вխկе ቴуμεваз | ሥራчаμуዦэ уቸεκовепез | Кաድощጏմεዢ ሀτарсэбет ф |
| ኄлιбрθвсաш ቨуሠ жаφехε | Уφըፖ եյጪгл շ | К илաрፓቸ |
| ፀըно ա | Ցαгοշижο н аλ | Ըпреկωтвև ቨи |
A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,23–24). Cytowana wypowiedź jest jasna i nie pozostawia wątpliwości, że obok śmierci biologicznej może również istnieć śmierć o charakterze religijnym, a ten, który jej ulega, traci autentyczność życia, podobnie jak
Rodzimy się i umieramy – taka jest naturalna kolej rzeczy. Jedni z nas wierzą, że po drugiej stronie czeka na nas drugie życie, inni z kolei że śmierć jest końcem wszystkiego. Jaka jest prawda, dowiemy się dopiero po drugiej stronie. Szalejąca epidemia oraz ciągle rosnąca liczba ofiar koronawirusa skłaniają nas ku refleksji, co jeśli dotknie to również nas, bądź naszych bliskich? Od dzieciństwa jesteśmy świadomi, że kiedyś nastąpi ten moment, lecz nie wiemy kiedy ani jak, więc czy da się do tego przygotować? Można odpowiedzieć : i tak i nie. Prowadzenie życia pełnego satysfakcji i bycie spełnionym jest pewnym rozwiązaniem, żeby w chwili śmierci powiedzieć sobie, że niczego się nie żałuje, lecz z drugiej strony czy ktoś taki jest w stanie stwierdzić, że ten czas był wystarczający? Zwłaszcza, gdy śmierć przychodzi w tak nieoczekiwany i drastyczny sposób jak w przypadku koronawirusa i dla wielu osób jesteś tylko jednym z punktów wypełniających codzienne statystyki zgonów zebranych w wyniku epidemii. Pozostało nam jedynie cieszyć się życiem i mieć świadomość, że otrzymaliśmy je tylko na chwilę.Henryk A. po bestialskim pobiciu byłej żony dopił resztkę wódki z butelki, powiedział do swojej ofiary "zdychaj" i wyszedł z domu. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń głowy. Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Koszalinie rozpoczął się jego proces. Tragedia wydarzyła się w sierpniu ubiegłego roku w Koszalinie. Regina i Henryk A. od 20 lat nie byli małżeństwem, ale mieszkali pod jednym dachem. Oskarżony twierdzi, że został sprowokowany przez pijaną żonę (niewysoką i drobną kobietę - dop. red.), która rozbiła na jego głowie flakon. Wtedy - jak to określił - złapał ją i z całej siły uderzył pięścią w twarz. Pchnął kobietę na wersalkę i tam znowu z całej siły kilka razy uderzył ją pięścią w twarz. - Biłem tak mocno, że ręka mi spuchła - stwierdził bez emocji przed chwycił ją za włosy i głową uderzał w ławę stojąca tuż przy wersalce. - Nie wiem, co się dalej działo. Często jak wieczorem zamykam oczy, to staram się odtworzyć to, co się stało. Nie daje mi to spokoju - zapewniał wczoraj w sądzie. Tymczasem z jego zeznań wynika, że słyszał jak żona tuż przed jego wyjściem charczy "Heniu pomóż". On zaś dopił resztkę wódki, którą tego dnia wspólnie pił z byłą żoną, powiedział do niej "zdychaj", i poszedł do pobliskiego salonu gier. Wrócił po kilku godzinach i położył się obok kobiety. - Rano zaparzyłem dwie kawy i krzyknąłem "Reniu jest kawa". Nikt się jednak nie odzywał - opowiadał. Wtedy podszedł do wersalki, odchylił kołdrę i zobaczył zmasakrowaną twarz kobiety. Spokojnie i szczegółowo opisał rany jakie jej zadał. - Krzyczałem: Nie umieraj! Odżyj! - opisywał swoje opinii lekarzy kobieta zmarła w wyniku mnogiego złamania kości podstawy czaszki i wylewu krwi do mózgu. Mężczyzna sam zgłosił się na policję. Grozi mu do 25 lat więzienia. Dzisiaj kolejny dzień rozprawy.
OK dzieki - nie czytałam wszystkiego Odpowiedz Eire napisał(a):bo na tym podforum panuje zasada ustalona przez naszego moda- Lonę,że zamyka się wątki tak ok. 15-20 strony,żeby nie tworzyć tasiemców monia odpowiedź była zaledwie 2 posty wyżej BARDZO PROSZĘ O KONTYNUOWANIE TEJ ROZMOWY NA NOWYM WĄTKU. Odpowiedz LONA trzymaj się i pozdrowienia dla synka! a czemu wątek będzie zamkniety???? Odpowiedz NataliaM napisał(a):Generalnie jestem przeciwko karze smierci ale w takich przypadkach nie mialabym watpliwosci. a dzis po przeczytaniu tego artykulu jadac busem do Krakowa uslyszalam ze matka zamordowala swoje 4-ro letnie dziecko. Nie dziwie sie ze wchodzi ustawa o zakazie urzywania przemocy wobec dzieci. Ale co to zmieni nic! będzie zakaz i tyle! Odpowiedz bo na tym podforum panuje zasada ustalona przez naszego moda- Lonę,że zamyka się wątki tak ok. 15-20 strony,żeby nie tworzyć tasiemców Odpowiedz Ale po co zamykac watek skoro sprawa ucichla????? Odpowiedz Eire napisał(a):DZIEWCZYNY PROSZĘ O KONTYNUACJĘ TEJ ROZMOWY NA NOWYM WĄTKU TEN BĘDZIE ZAMKNIĘTY JAK TYLKO NASZ MOD WRÓCI ZE SZPIATLA ALBO JAK BEATA ZNAJDZIE CHWILKĘ link do nowego wątku: A co się stało moderatorowi , ze w szpitalu? Odpowiedz Generalnie jestem przeciwko karze smierci ale w takich przypadkach nie mialabym watpliwosci. a dzis po przeczytaniu tego artykulu jadac busem do Krakowa uslyszalam ze matka zamordowala swoje 4-ro letnie dziecko. Nie dziwie sie ze wchodzi ustawa o zakazie urzywania przemocy wobec dzieci. Ale co to zmieni Odpowiedz DZIEWCZYNY PROSZĘ O KONTYNUACJĘ TEJ ROZMOWY NA NOWYM WĄTKU TEN BĘDZIE ZAMKNIĘTY JAK TYLKO NASZ MOD WRÓCI ZE SZPIATLA ALBO JAK BEATA ZNAJDZIE CHWILKĘ link do nowego wątku: Odpowiedz kiki25 napisał(a):Zabic takiego to malo zgadzam sie w 100%. taki osobnik powinien cierpiec a smierc - chwila i po wszystkim... Odpowiedz babinka napisał(a):Boże, ja nawet niepotrafię sobie wyobrazić, jak pod katem fizycznym zgwałcić noworodka!!!!!!! To jakieś chore,wstrętne i w ogóle, wymordowała bym takich. Mówiąc szczerze jestem za karą śmierci i to taką jakąś z torturami! w ogóle jaka mozna miec z tego przyjemnosc? Zgwałcić 4 miesieczne dziecko? Odpowiedz babinka napisał(a):Boże, ja nawet niepotrafię sobie wyobrazić, jak pod katem fizycznym zgwałcić noworodka!!!!!!! To jakieś chore,wstrętne i w ogóle, wymordowała bym takich. Mówiąc szczerze jestem za karą śmierci i to taką jakąś z torturami! z torturami fizycznymi i psychicznymi!!!!!! Odpowiedz Boże, ja nawet niepotrafię sobie wyobrazić, jak pod katem fizycznym zgwałcić noworodka!!!!!!! To jakieś chore,wstrętne i w ogóle, wymordowała bym takich. Mówiąc szczerze jestem za karą śmierci i to taką jakąś z torturami! Odpowiedz ja osobiście (jako dziecko) miałam stycznośc z molestowaniem seksualnym i zabiłabym każdego kto chociaz próbowałby zrobic krzywdę mojemu dziecku Odpowiedz NataliaM napisał(a):wybaczcie ale nie doczytalam do konca nie dalam rady. nie rozumiem takich ludzi. Jak mozna zrobic krzywde bezbronnym dzieciom. Do konca zycia bede pamietac sprawe Alana, ktorego ojciec zgwalcil i pobil na smierc. Mial tylko 4 miesiace. Wstrzasnelo mna to strasznie. jestem przeciwnikiem bicia dzieci. Sa inne metody wychowawcze. Agresja rodzi agresje albo zamkniecie sie w sobie. powazne problemy psychologiczne. W naszej kulturze jest przyzwolenie na bicie dzieci, wiec jeszcze dlugo beda sie zdazac takie rzeczy. ja jestem przeczulona na bicie dzieci. W swieta byli u nas znajomi. Ona polka on wloch maja synka ponad dwu letniego. Dotknal tylko mojej Elizy po ramieniu. Bach po lapach od matki. jeszcze jej haslo ze ma brzydki zwyczaj bicia po rekach za co. na choince mielismy specjalnie plastikowe banki zeby dzieci mogly sie nimi pobawic. zblizyl sie do choinki chcial sobie wziasc jedna banke pomagalam mu ja zdjac. Ojciec sie odwraca i tylko zamachnal sie na syna, ale widzialam ze maly sie go bal, wystraszyl sie. Przeciez nic zlego nie zrobil. to bylaby moja wychowawcza porazka gdyby moje dziecko sie mnie balo. do czego to prowadzi???????????????? TO STRASZNE CO PISZESZ!!!!! i bardzo SMUTNE Odpowiedz marta27 napisał(a):a mnie mama sama wychowywala i pamietam, ze dostawalam kablem po tylku i to nawet nie sporadycznie... nie wiem, zcy bylam taka niedobra czy po prostu mama obrala taka technike wychowywania mnie... wprawdzie wyroslam na ludzi ale bicie to nie jest dobre wyjscie... to dobrze, ze tak uważasz a podobno dzieci bite równiez w przyszłości biją swoje dzieci....... Odpowiedz wybaczcie ale nie doczytalam do konca nie dalam rady. nie rozumiem takich ludzi. Jak mozna zrobic krzywde bezbronnym dzieciom. Do konca zycia bede pamietac sprawe Alana, ktorego ojciec zgwalcil i pobil na smierc. Mial tylko 4 miesiace. Wstrzasnelo mna to strasznie. jestem przeciwnikiem bicia dzieci. Sa inne metody wychowawcze. Agresja rodzi agresje albo zamkniecie sie w sobie. powazne problemy psychologiczne. W naszej kulturze jest przyzwolenie na bicie dzieci, wiec jeszcze dlugo beda sie zdazac takie rzeczy. ja jestem przeczulona na bicie dzieci. W swieta byli u nas znajomi. Ona polka on wloch maja synka ponad dwu letniego. Dotknal tylko mojej Elizy po ramieniu. Bach po lapach od matki. jeszcze jej haslo ze ma brzydki zwyczaj bicia po rekach za co. na choince mielismy specjalnie plastikowe banki zeby dzieci mogly sie nimi pobawic. zblizyl sie do choinki chcial sobie wziasc jedna banke pomagalam mu ja zdjac. Ojciec sie odwraca i tylko zamachnal sie na syna, ale widzialam ze maly sie go bal, wystraszyl sie. Przeciez nic zlego nie zrobil. to bylaby moja wychowawcza porazka gdyby moje dziecko sie mnie balo. do czego to prowadzi???????????????? Odpowiedz a mnie mama sama wychowywala i pamietam, ze dostawalam kablem po tylku i to nawet nie sporadycznie... nie wiem, zcy bylam taka niedobra czy po prostu mama obrala taka technike wychowywania mnie... wprawdzie wyroslam na ludzi ale bicie to nie jest dobre wyjscie... Odpowiedz co do linka - z trudem doczytalam do polowy trzeciej strony... az mi sie slabo zrobilo a ksiazeczki - smieszna sprawa - ostatnio skarzylam sie ze Majka tylko by je podgryzala i wyrywala mi z reki a kilka dni temu jak bawila sie, usiadlam niedaleko i zaczelam czytac ksiazeczke na glos. zdarzyla sie rzecz bardzo dziwna - Majeska podeszla i przez jakies 20 sekund siedziala obok mnie i sluchala :o coz za wyczyn! HURRA! lol teraz jak siedze u niej w sypialni na podlodze idzie do kosza z ksiazkami, wyrzuca kilka i przynosi mi je :D cudne mam dziecko :D Odpowiedz Lambda, moje dusza mola książkowego rośnie, kiedy czytam o towich zakupach Odpowiedz Wiecie, a ja się musze pochwalić. Zamówiłam sobie pierwszą rzecz związaną z wyprawką :). Przyjdzie za 3 tygodnie. To jest komplet 4 książeczek " Bajki dla najmłodszych" :P . Moja mama, jak byłam mała i niegrzeczna, dawała mi karę w postaci nie czytania lub nie opowiadania (bo mój tata super opowiadał) bajki. Potem nie mogłam objerzeć wieczorynki, ale siedziałam w swoim pokoju, telewizor był na cały regulator, tak bym wszystko słyszała z tej bajki i przypadkiem nie zapomniała, że ona leci. I to zdecydowanie lepiej działa, niż bicie czy nawet klapsy... które albo przerażą albo nie działają. Odpowiedz doszlam do 3 strony nie dam rady dalej czytac, poryczalam sie Odpowiedz matko!! :o nigdy w zyciu nie podniooslabym reki na dziecko!!!!! jak mozna robic takie rzeczy!!!??? rozumiem klapsa w pupe, ale to istnyy sadyzm :o :( Odpowiedz kiki dokładnie powinni porozmawawić z ludzmi kotrzy nie maja dzieci, ktorzy jej stralici to moze wtedy coś by dotarło do tych tępych kretynów, którzy trakują swoje dzieci jak coś złe co im się przytrafiło... biedne te dzieci ja to osd razu miałabym ochotę je poprostu przytulić - wszystkie dzieci warte są kochania bez wyjątku a wracając do akcji Cała Polska Czyta Dzieciom to chciłabym powiedzieć,że ja oczywiście jak najbardziej jestem za i wogole nie wyobrażam sobie jak można nie czytać i jak można tego nie lubić. Ale chciałabym też zuważyć,że to porażka dla nas jako dla społeczeństwa,że o taki oczywistych rzeczach trzeba nam przypominać i robić jakieś akcję. W głowie mi sięto nie mieści bo ja jak byłam mała to nie mogłam usnąc bez czytania i to było tak samo dla mnie naturalne i normalne jak to,że codziennie rano dawałam mojej mamusi buziaka jak szłam do przedszkola a potem do szkoły Odpowiedz Ja dostałam lanie pasem tak ze trzy razy w życiu, ale powiem wam szczerze że w ogólesię nieprzejełam bo mama chyba tak z bezsilności klepnęła mnie po tyłku. W sumie to w ogóle nie bolało i obie zaczęłyśmy się śmiać. Dużo duzo bardziej przejęłam się kiedy sprawiłam jej jakąś przykrość lub zawód i widziałam żal i rozczarowanie w jej oczach lub kiedy się na mnie tak naprawdę złościła, tak wewnętrznie. Odpowiedz Ja tez uwazam ze powinni takich ludzi publicznie karac i niechby to robili nieplodni i kobiety ktore poronily, lub stracily swoje dzieci... Odpowiedz A wiecie co, ich powinni wystawiać na jakiś rynkach, czy innych publicznych miejscach i pozwalać, by inni zatłukli ich na śmierć. Pamiętam, że jak byłam mała mój tata raz dał mi lanie. RAZ! Byłam okropnym niejadkiem, nic zupełnie nie chciałam jeść. Do tego stopnia, że mama w nocy miksowała zupę i do 8 roku życia karmiła mnie na śpiocha zupą, by coś we mnie musić. Kiedyś jedliśmy grochówkę, oczywiście ja nie chciałam ruszyć. Tata przez dwie godziny przekonywał mnie, bym zjadła. Ja nic. W końcu dostałam lanie (pewnie nie było straszne, bo ręcą dostałam, ale ja je zapamiętałam jako coś najgorszego w życiu). Jaki był efekt, grochówki nie zjadłam ani wtedy, ani nie ruszyłam jej do dziś... Odpowiedz Ja dalbaym im taka kare jaka oni dawali swoim dzieciom. sadysci Odpowiedz Szok, nie wiem po co Pan Bóg , takim ludziom daje dar rodzicielstwa. Odpowiedz okropne takihc ludzi to do jednej celi z seryjnymi mordercami Odpowiedz nawet nie jestem w stanie tego skomentować... Odpowiedz W kwestii bajek. Teraz wydawnictwo GWP wydaje świetne basjeczki dla dzieci z problemami lub rodzin patologicznych. Np. tłumaczy w formie opowiadania i metafory aslkoholizm rodziców, rozwiewa strach, tłumaczy różne mechanizmy obronne dziecka. Dla dzieci, które doświadczyły opisywanych w bajeczce problemów pełni ona formę terapeutyczną, a dla pozostałych dzieci jest po prostu bajeczką bez podtekstów i drugiego dna. polecam. Odpowiedz Witam! Sama zostanę mamą dopiero za kilka miesięcy, ale przyznaje, że mam już sporą kolekcję bajek, baśni i wierszyków dla dzieci. Część została mi jeszcze z dzieciństwa, ale niektóre pokupowałam nowe za wczasu. Może to i głupie ale wolę czytać mojemu dziecku baśnie chociaż nie ma w tym przemocy, a do tego czytanie działa na wyobraźnię dziecka. Myśle, że przez czytanie bajek od najmłodszych lat rozbudowuje też bardziej więź rodzica z dzieckiem. Co bo bajek w telewizji to naprawdę mało jest bajek bez przemocy takich jak "Bolek i Lolek" itp. Nie wiem jak wy ale ja już chyba wolałabym oglądaćz dzieckiem bajki na DVD czy wideo, teraz jest naprawdę szeroki wybór takich bajek i baśni. Sama mam ich sporo - chyba zamiłowanie do bajek zostało mi z dzieciństwa Kiedy pracowałam jako opiekunka 3-letniego Kubusia był niesnośny i nie wiedziałco to są w ogóle bajki :o Kiedy zaczęłam przynosić ze sobą książeczki i mu czytać to nie dsość, że wypytywał rodziców kiedy przyjde i czy przyniosę bajke, to zrobił się grzeczniejszy, a nie tylko łamał zabawki i klął jak szewc :o Potrafił zająć się czymś na dłużej i lubił malować obrazki z książeczek które sam sobie wyobrażał. Jego rodzice byli strasznioe zdziwieni jak ja daję z nim sobie radę, bo zazwyczaj im przychodziło to często z trudnością. Kto myśli, że bajki nic nie mogą zdziałać jest w błędzie 8) Sadzanie dziecka przed TV, żeby czymś się zajęło i oglądanie wszystkiego co leci po kolei też nie wydaje się najlepsze Chrześniak mojego misia ma prawie 3 latka i w ogóle nie mówi ani nic, tylko siedzi jak zachipnotyzowany. Powód? Od małego mamusia sadzała go przed TV i siedział tak od rana do nocy. Nic dziwnego, że mały nie mówi i nie może znaleźć kontaktu z rzeczywistościa. Dla niego rzeczywistość to siedzenie jak zachipnotyzowany przed TV. Tak samo jest z grami typu play stacion. Syn znajomej grałw nie dniami i nocami przerywałtylko żeby zjeśći sięwyspać, a rodzice byli zadowoleni że im nie przeszkadza bo mają gości. W wieku 4 czy 5 lat kiedy gra się zepsuła mały dostał padaczki, bo nie miał jak grać! Od tej pory muszągo leczyć bo mały jest uzależniony od gier :o Nie wiem jak można doprowadzić do czegoś takiego tym bardziej jeśli siedzi się w domu z dzieckiem i nie pracuje Jejq ale sie rozpisałam :D Odpowiedz mamusia20 napisał(a):Snie o kataloni?? wy nie potaficie myslec?? wiece ze w Hiszpani jest takie miasto Katalonia?? oni tez nie czuja sie Hiszpanami tylko katalonczykami! Nie mialem trudnego dziecinstwa ani nic z tych rzeczy! Lukasz masz rodzicow ze slaska czy tu przyjechali bo to roznica! panstwo Sląsk napewno by lepiej funkcjonowalo niz panstwo Polska ztakim rządem! I spytajcie sie kazdego Ślązaka (prawdziwego, rodowitego) kim jest powie ze Ślązakiem a potem dopiero ze Polakiem!! Pozdro Hanys w kwesti formalnej, Katalonia to nie miasto, tylko region turystyczno -przemysłowy, którego stolicą jest Barcelona. Kiedys ludzie marzyli o ''szklanych domach''. W Twoim przypadku marzenia o Ślazku jako odrebnym ''panstwie ''w panstwie polskim to utopia. Ale pomarzyć zawsze można. Co do dzieci to ogólnie sa po to aby je rozpieszczać , ale nie po to aby deprawowac. To tak na marginesie. Odpowiedz Drzewko mała intelektualistka Wam rośnie. Jasio oglądajac ksiazeczki ilustrowane, szybko przwraca kartki i szuka obrazków samochodem i piłką. Pokazuje wowczas jak kopac piłę i jak jedzie samochód. Odpowiedz Marta ja mam to samo, poniewaz Ania nie oglada wogole tv bardzo duzo czytamy i ogladamy ksiazeczki i wlasnie bardzo czesto lapie sie na tym, ze niby czytam.....a tak naprawde mowie z pamieci pewne wierszyki, rymowanki......to dzieki mojej mamie :) Ania bardzo lubi ogladac, czytac ksiazeczki, od dawna, teraz to juz wszystko pokazuje w ksiazeczkach, nazywa, szuka tego o co zapytam w odpowiednim miejscu i odpowiedniej ksiazeczce....potrafi siedziec nad ksiazeczkami bez przerwy pol godziny albo i dluzej.... Odpowiedz jak ja bylam mala zaczytywalam sie ksiazeczkami z serii "Poczytaj mi mamo" - pamietacie je? moze nie tyle ja sie zaczytywalam, co moja mama pozniej juz znalam je na pamiec i z pamieci tluklam je przewracajac strony w odpowiednich momentach :D teraz jak czytam Majce ksiazeczki to zdaje sobie sprawe, ze wiele z tamtych tekstow nadal pamietam :o takze parafrazujac troche to co Jas sie nauczy to Jan bedzie umial :D Odpowiedz Ja w dziecinstwie mialam ulubiona bajke "Pan Maluskiewicz", mama codziennie mi ja czytala. Znalam ja na pamiec, kiedys chciala mnie "oszukac" i ominela fragment, wtedy ja zaprotestowalam hehe :D Odpowiedz Ja w dziecinstwie mialam ulubiona bajke "Pan Maluskiewicz", mama codziennie mi ja czytala. Znalam ja na pamiec, kiedys chciala mnie "oszukac" i ominela fragment, wtedy ja zaprotestowalam hehe :D Odpowiedz joanno masz racje, moja siostrzenica 22 miesiaczna poprostu kocha teletubisie :D ciagle je oglada, ja swojej malej czytam brzechwe czasem , samo go lubnilam, tata zawsze mnie tak usypial :D Odpowiedz Ja w dziecinstwie mialam ulubiona bajke "Pan Maluskiewicz", mama codziennie mi ja czytala. Znalam ja na pamiec, kiedys chciala mnie "oszukac" i ominela fragment, wtedy ja zaprotestowalam hehe :D Odpowiedz Ja na miejscu mojej kuzynki cos bym z tym zrobila. To nie jest normalne, ze maly do mnie mowi : pojde do przedszkola i wszystkich wysadze. Moja mama jest nauczycielka. Uczy dzieci od 1 -3 klasy. Prosila rodzicow zeby nie pozwolili dzieciom ogladac takich bajek i zachowanie wielu dzieci sie zmienilo. Widze jaki wplyw wywieraja bajki na dziecko, dlatego postanowilam sobie, ze w przyszlosci bede kontrolowacto, co moje dziecko bedzie ogladalo w TV. Najlepsze sa bajki typu : "Bolek i Lolek" itp. tam nie ma przemocy. Odpowiedz Witajcie , usmiałam się z jednego pana marzyciela.... lol co do bajek to powiem Wam, ze pozwalam ogladać te, które były za naszych czasów. ''Pszczółka Maja'', ''Reksio'', Bolek i Lolek''. Swoja drogą magliby dać znowu ''misia Coralgola''. Dobrze byłoby aby płacac abonament , miec wpływ na to co jest pokazywane w telewizji. Chodzi mi konkretnie o bajki dla dzieci, bo które są wyswietlane na kanałach typu. ''ZIG ZAP'' i temu podobne, które są nie do przyjecia. Sama przemoc, walki i bluznierstwo. Dlatego my mamy duzo bajek na kasetach, i duzo basni i bajek dla dzieci do czytania. Adam ma prawie 7 lat i bez ''poczytania na dobranoc''nie uśnie. Czasami przeczytam tylko 2 linijki i on śpi. aAe mamy rytuał wieczorem, ze czytamy bajki, basnie. Jasiowi czytam rymowane wierszyki, bajeczki . Moze wszystkiego nie rozumie jeszcze, ale mam nadzieje, ze niedługo podrosnie i również bedzie lubił czytanie. Jak do tej pory dla niego najfajniesza bajką sa ''Teletubisie''. Myslałam , ze za 2 razem omienie mnie , ciagłe ogladanie ''tubikó'w', ale psycholodzy dzieciecy , bardzo pozytywnie wypowiadaja się na temat ''Teletubisiów'' . Jest to bajeczka dostosowana do intelektu kilkunasto miesiecznego dziecka. Choć juz zaczyna ogladać ''ambitniejsze'' bajki. Pozdrawiam Was, bo ja tylko przelotem luknełam , co na wątku słychać. Wracam jutro , czekajcie na mnie. Odpowiedz karola masz racje, szczerze mowiac to ja dalej jestem za koziolkiem matolkiem , misiem uszatkiem , reksiem etc... Odpowiedz Nio wreszcie wrocilismy do watku. Wiecie co mozna podjac temat bajek. Widzialyscie jakie bajki niby "dla dzieci" leca na cartoon network lub fox kids?? Jak dzieci moga cos takiego ogladac. Tam jest duzo przemocy. Synek mojej kuzynki ma 4 lata i ma takie teksty z bajek, ze szok ostatnio mowil do mnie : utne ci glowe, mam bombe i moge cie wysadzic, to jest straszne. Na jej miejscu zabronilabym mu ogladac niktorych bajek. Nie sa to takie bajki jak kiedys : Smurfy, Muminki, Gumisie. Teraz w bajkach leje sie krew, a teksty typu : "wynos sie", "nienawidze cie" i jeszcze gorsze sa standardowe. Odpowiedz Natalia naukowcy stwierdzili ze u dziecka pomiedzy 9-13 miesiacem zycia wystepuje tzw eksplozja jezykowa, czyli ze wtedy dziecko jest w stanie przyswoic jak najwiecej nowych slow i okreslen. Nawet jesli nie umie ich jkeszcze powiedziec - rozumie . (sprawdzono to nawet w ten sposob, ze dzieci wychowywujace sie w rodzinach gluchoniemych, zaczynaja np duzo szybciej komunikowac sie z rodzicami z wieksza iloscia slow niz dziecko wychowujace sie w rodzinie "mowiacej", gdyz nie musza tych slow artykulowac, tylko "migaja") Dlatego tak wazne jest zeby czytac dziecku bajki juz od najmolodszych chwil. Przyjmuje sie ze dziecko gdzies do okolo 7-8 miesiaca tak naprawde nie rozumie znaczenia slow, dlatego jesli wychowuje sie w rodzinie dwujezycznej nie wiedzi roznicy pomiedzy jednym a drugim jezykiem. Okolo 10 miesiaca zaczyna odrzoniac poszczegolne sylaby i dzwieki jako przynalezne do danego odpowiednika znaczeniowego. Im wiecej wiec bedziemy do dziecka mowic i czytac mu w okresie eksplozji jezykowej tym latwiej dziecko bedzie sie z nami pozniej komunikowalo. Odpowiedz Lambda pomysł na wąteczek pewno się okaże cenną skarbnicą wiedzy. Bo wydaje mi się,że najlepsza wiedza o tym,jak być dobrą mamą nie pochodzi wcale z książek czy czasopism,lecz właśnie od innych mam :) Jednak wcale nie wykluczam czasopism dla rodziców-jest ich nie oceniam,czy są dobre czy złe,bo się nie znam :) Kiedyś w przyszłości (jak już będę w ciąży) na pewno jakieś sprawdzę i ocenię. Zgadzam się z Kiki,że do bycia odpowiedzialną mamą ( a właściwie powinnyśmy pisać-rodzicem,bo naszych panów temat też jak najbardziej dotyczy :D ) można zacząć się przygotowywać jeszcze przed zajściem w ciążę-dbając o siebie. W czasie ciąży również,nawet tym bardziej. Trzeba się przygotowywać i fizycznie i psychicznie. A z bardziej praktycznych rad : warto wiedzieć,jak bardzo ważną rolę odgrywa kontakt obojga rodziców z dzieckiem jeszcze zanim się ono słuchać z nim muzyki,rozmawiać,czytać bajki, wy to na pewno wiecie,no ale napiszę :) Ważne jest także nawiązanie z dzieckiem więzi zaraz po porodzie-trzeba do dziecka czule przemawiać, i oczywiście karmienie (jeśli tylko jest taka możliwość).Zapewnia to dziecku poczucie podstawowej ufności,sprawia,że czuje się dobrze w obcym,nowym,zimnym tego wszystkiego zależy późniejszy rozwój naszego maleństwa,rozwój tożsamości oeaz to,czy będziemy w stanie się z nim porozumieć. Te początki często determinują późniejszy sukces,lub porażkę wychowawczą. Pozdrawiam :) Odpowiedz Berna wlasnie probujemy zakonczyc ta bezsesowna dyskusje Odpowiedz Hmm, przeczytałam cały wątek od początku i stwierdzam,że chyba nieco sympatyczniej byłoby zakończyć te kłótnie Nie sądzicie Może faktycznie warto by było powrócic do tematu dojrzałego macierzyństwa Może wielu z nas by sie to przydało i ja np. za kilka lat mogłabym tu wpaść i czerpać coś z tego co napisałyście Co do niedojrzałych młodych mam zgadzam sie-jest dużo takich, ale są też starsze mamy,których podejście do dziecka pozostawia wiele do życzenia... Poza tym temat Mc Donalda był poruszany chyba w tym wątku, więc tez sie wypowiem. Mc Donald na czasu do czasu, ale tylko sporadycznie-można sie zastanowić. Mnie rodzice może z dwa razy w życiu wzięli do Mc Donalda i jestem im za to wdzięczna, bo kto wie-gdyby brali mnie częściej to może nie mogłabym sie podnieśc z fotela byłam młodsza i ich prosiłam,żeby kupili mi cos w Mc Donaldzie to dostawałam od nich... jabłko, albo banana :D I chyba na dobre mi to wyszło :) Przynajmniej nie jestem spaślakiem od dzieciństwa dzięki temu, a to że ostatnimi czasy troche przytyłam zawdzięczam tylko i wyłącznie swojej głupocie W każdym bądź razie rozmawialismy ostatnio z Dawidem i obydwoje wiedząc że mamy skłonności do obajadania sie postanowiliśmy,że nasze dzieci bedą zdrowo odżywiane i nie bedziemy ich krzywdzić fast foodami. Od samego początku bedziemy stawiać na zdrowe jedzonko. A co do przyszłego męża Mamusi20 i jego wypowiedzi to no cóż...Wy chyba już wszystko na ten temat powiedziałyście. Zgadzam sie w zupełności z Łukaszem Elviry Odpowiedz Ha! Ha! Ha! Ale jaja jak berety!!!!!! Jaki koleś....! Dobry jest! Normalnie zeszczałam się w gacie jak to czytałam!!!!! :D :D No tak...są ludzie i parapety...... :D :D Mamusi bardzo współczuje......terrorysta w domu......wrrrr.... A co do wychowania....to nie jestem matka jeszcze...ale praca w przedszkolu bardzo mnie zbliżyła do dzieciaczków.....i myśle że dzieciom trzeba poświęcać dużo czasu.....być czułym...umieć okazywać im swą miłość.....i jednocześnie nie rozpuszczać za bardzo..... :D :D Odpowiedz Kiki a wracajac do czytania ksiazeczek. dla niektorych rodzicow wygodniej jest postawic dziecko przed tv. ja juz teraz czytam Elizie ksiazeczki. Moze nic z tego nie rozumie ale bardzo ja interesuja obrazki. Sama sobie czasem je oglada. A mysle ze warto. udalo sie to z moja siostra. Pamietam jak byla malutka i wybierala sobie stosik ulubionych ksiazeczek przychodzila do mnie zebym jej czytala. Teraz sa tego efekty. ma 12 lat koncza jej sie ferie a zdazyla przeczytac 4 najgrubsze tomy Harrego. nie siedzi na komputerze czy przed tv woli poczytac. Chcialabym zeby Eliza tez polubila czytanie. Odpowiedz NataliaM napisał(a):moze jednak wrocimy do tematu???? to byłoby najodpowiedniejsze rozwiązanie całej tej sytuacji... :) Ja jeszcze nie jestem mamą,ale już niedługo...więc też chciałabym poczytać rady od bardziej doświadczonych mam niż ja i tak jak to któraś z Was wczoraj napisała...że ma nadzieję,że jak tu wejdzie jutro(czyli dzisiaj)to nie będzie już żadnych kłutni ani wyzwisk...Popiream-mam nadzieję,że jak wrócę z kursu to tu będzie juz panował ład i porządek a także wszycy powrócimy do głównego tematu... :) Odpowiedz hehe no nie moge, ten watek jest the best :D Odpowiedz NataliaM napisał(a):przeczytalam caly watek i poprawilam sobie humor lol lol lol no bo tu sie dzieje cyrk na kolkach ja tez nie wiem po co zamykac, zminic temat i po placzu Odpowiedz ja tez sie zegnam. tak sie zaczytalam ze moj maz nie mogl sie na mnie doczekac i poszedl spac jesli chodzi o zostawianie dziecka to znam bol rozlaki z maluszkiem. Poczatki byly bardzo ciezkie. teraz jest juz lepiej ale strasznie nie lubie rozstawac sie z Eliza tak jak ona ze mna. Co prawda na uczelnie jezdzilam trzy dni w tygodniu, teraz cztery ale to i tak duzo. Kiedy pojawia sie dziecko zmieniaja sie piorytety. Studia sa dalej wazne dla mnie ale nie kosztem dziecka. Odpowiedz anetka74 napisał(a):Zawsze mozna załozyć nowy wątek,nie widzę problemu. I tym optymistycznym akcentem bedę się z Wami żegnać i do wyrka gnać Odpowiedz przeczytalam caly watek i poprawilam sobie humor lol lol lol ale moze jednak wrocimy do tematu????jestem mloda mama, mimo iz mam teoretycznie przygotowanie pedagogiczne napewno nie ustrzegne sie przed bledami. moze mamy starszych dzieci podzielilyby sie doswiadczeniami. i przy okazji te bezsensowne posty o goralach itd. sie skoncza Odpowiedz Na zamknięcie wątku trzeba cierpliwie poczekac bo Lona jest bardzo zajeta synkami. Ale z drugiej strony,co to da? Zawsze mozna załozyć nowy wątek,nie widzę problemu. Odpowiedz Game Over... zamnkinjcie to kobiety bo dostaje torsji... Odpowiedz kejtus napisał(a):a może pan moderator czy pani zamknie ta dyskusję? co? już,co? POPIERAM ta dyskusja niczemu nie służy i nie jest na temat lol Odpowiedz kobitki przestancie juz bo to jest straszne jak kazdy na kazdego najezdza i robi sie nudne a przeciez inny jest tytul watku niz klotnie Odpowiedz a może pan moderator czy pani zamknie ta dyskusję? co? już,co? Odpowiedz mamusia20 napisał(a):Snie o kataloni?? wy nie potaficie myslec?? mysle ze jest dokladnie na odwrot Odpowiedz o matko bosko nie cierpię lokalnych patriotów Odpowiedz Snie o kataloni?? wy nie potaficie myslec?? wiece ze w Hiszpani jest takie miasto Katalonia?? oni tez nie czuja sie Hiszpanami tylko katalonczykami! Nie mialem trudnego dziecinstwa ani nic z tych rzeczy! Lukasz masz rodzicow ze slaska czy tu przyjechali bo to roznica! panstwo Sląsk napewno by lepiej funkcjonowalo niz panstwo Polska ztakim rządem! I spytajcie sie kazdego Ślązaka (prawdziwego, rodowitego) kim jest powie ze Ślązakiem a potem dopiero ze Polakiem!! Pozdro Hanys Odpowiedz Ide spac. Mam nadzieje, ze jutro jak tu wejde, to zobacze tylko porady nt. "Jak przygotowac sie do odpowiedzialnego macierzynstwa". Dobranoc Odpowiedz ja uwazam ze z wielu wzgledow nalezy po prostu im obojgu wspolczuc (znaczy sie i mamusi20 i jej przyszlemu mezowi ) Odpowiedz ale w sumie, jak tak myśle to ma chłop elviry rację! - musiał przyszly mąż mamusi20 przezyć ciężką traumę skoro wszędzie widzi stare, tluste i owłosione baby a dodatkowo jakiegoś bastionu musi koleś bronić i jeszcze o Kataloni coś śni :o Odpowiedz eternity napisał(a):A ja juz sie pogubilam i nie wiem kto z kim o co i po co sie kloci... Oswieci mnie ktos? hmm teraz to juz ciężko powiedziec ale w skrocie ujelabym to tak: reszta świata kontra "przyszły mąż" mamusi20 i jego ideologia Odpowiedz tez mysle ze tak z niczego "to" sie nie wzielo Odpowiedz A ja juz sie pogubilam i nie wiem kto z kim o co i po co sie kloci... Oswieci mnie ktos? Odpowiedz elvira22 napisał(a):Honor honorem,ale czytając takie brednie nie można sie powstrzymać żeby nie odp. na posta. Więc albo to jakaś jawna prowokacja albo efekt ciężkich traumatycznych przeżyć z dzieciństwa... Pozdrawiam Łukasz... jestem za tym drugim :P znaczy trauma jakas Odpowiedz Honor honorem,ale czytając takie brednie nie można sie powstrzymać żeby nie odp. na posta. Więc albo to jakaś jawna prowokacja albo efekt ciężkich traumatycznych przeżyć z dzieciństwa... Pozdrawiam Łukasz... Odpowiedz Moze nie taki glupi bylby ten watek przeznaczony na klotnie... Odpowiedz No nie mogę, jak baby sie uspokoiły to teraz chłopy atakują A przepraszam czy kobity w tym czasie jakąs kolacyjkę przygotowują? :D Dobrze, ze mój stary w robocie bo pewno zaraz bronił by honoru Polski centralnej 8) :D Odpowiedz mamusia20 napisał(a):Siemanko!!! jestem przyszlym mezem Mamuski!!! mieszkamy na Śląsku czy sie komus to podoba czy nie!... chcemu autonomi tak jak kiedy Galicja Panstwo w Panstwie) To jestr bastio ktorego bedziemy bronic. Jeszcze troche i bedzie Hiszpanska KATALONIA!!!! Ja tez meiszkam na Slasku,i plakac mi sie chce jak widze tego typu posty,dawno sie juz tak nie wzruszylem czytajac tego typu brednie,jestes kolejnym przykładem niereformowalnego hanysa który nie potrafi/potrafił pogodzic sie z tym ze w polsce jezykiem urzedowym jest własnie POLSKI,a ze w szkołach non stop kłada nacisk zeby gwara pozostała przed jej bramami,i zaczeto sie posługiwac POLSKIM w POLSCE,to wszyscy "mówiacy" sa zli i feee... Gwara owszem,piekna sprawa ale gwara,a fanatyzm to 2 rózne rzeczy. Chcecie swego panstwa?? Coz za bzdura,czujesz sie Polakiem to mieszkasz w Polsce,jesli nie czujesz sie obywatelem tego kraju,to nikt Cie tu nie trzyma... Ech,szkoda miec jedynie nadzieje ze Twoja przyszła zona okarze sie bardziej liberalna i zdrowo myslaca i zdoła Ci wyperswadowac Twój dziecinny wrecz tok myslenia.... Pozdrawiam. Łukasz Odpowiedz Cierpliwosci lepiej uczyc sie za wczasu. Odpowiedz poki dziecka nie ma - dbac o siebie, o swoje zdrowie, bow koncu to dziecko bedzie przez 9 miesiecy czescia nas :) a wiec i szanowac siebie Odpowiedz ale to sie przydaje jak dziecie już są :) a gdy ich niema to myśle,że przygotowanie materialne jest najważniejsze,abyśmy mogły im dać jak najwięcej :) Odpowiedz Przydaje sie tez spokoj i cierpliwosc... i oczy dookola glowy ;) Odpowiedz Przyszły drogi mężu mamusi 20 tak się głupio sklada że też jestem rodowitym Ślązakiem moi pradziadkowie walczyli w każdym powstaniu śląskim wieć daruj sobie teksty o warszawiankach i warszawiakach też ich nie lubię ale to nie powód do takiego jechania po nich na publicznym forum. A zagadka o szklance jest tak oklepana że każdy nawet GOROL zna rozwiązanie tak swoją drogą to że śląska gazeta coś napisała czy to od razu znaczy ze jest to poprawne, przecież tam też pracują ludzie z całej Polski, ?? zasiałeś wątpliwość więc specjalnie zadzwoniłem do dziadków w sprawie upewnienia się że nie ma w gwarze ( no chyba że teraz się w niej pojawił ) słowa BALI dzieci mieli STRACHA choć oczywiście może być rozbieżność między poszczególnymi miastami w gwarze. Do tego walka z gwarą śląską trwała wiele lat więc wiele z niej zginęło lub zostało zaciemnione zapożyczeniami z innych gwar. To że jesteś na drugim roku czyli masz 21 lat nie jest aż tak poważnym wiekiem jak próbujesz to przedstawić w swoim poście, zarówno Eire jek i ja Rapid jesteśmy starsi od Ciebie o parę ładnych lat, a jednocześnie nie mamy po x0 lat zeby nazywać nas i innych na tym forum STARYMI I OWŁOSIONYMI sam jestem łysy z wyrazami szacunku Robert Rapid P. Odpowiedz Moja propozycja - szanowac dziecko jako człowieka, a nie ładną laleczkę na niedzielny spacerek Odpowiedz ja proponuje oprócz dojrzeć do tego to skończyć szkołe, znalesc prace, móc utrzymać siebie później dziecko 8) Odpowiedz No nie wiem ja nie macierzynka ale moze na poczatek wystarczy: 1. kochać 2. słuchac 3. przewidywać 4. być Odpowiedz super Śląsk górą z pomorza jestem 8) Odpowiedz Słuchajcie, wróćmy do głównego tematu - "JAk przygotować się do odpowiedzialnego macierzyństwa?', więc może któraś odpowiedzialna matka (wrr wrr) nas tutaj oświeci????? Odpowiedz Smiac sie czy plakac?... Caly czas to ciagniecie czy juz o cos innego klotnia? Odpowiedz Ja tam moge i zabkami Zollki sie spotakac dla takiego ubawu lol lol lol Odpowiedz Te, hanys, nie wszystkie tutaj są tlenione blondynki (tak jak niektóre.....), i mam wrażenie, że nie znasz znaczenia wiekszości wyrazów, których uzywasz.... Odpowiedz68-letni Serb najpierw zastrzelił 16-letnią Polkę, a następnie popełnił samobójstwo – taki scenariusz wydarzeń w Łucku podaje RMF FM, powołując się na nieoficjalne informacje od O napadzie pisaliśmy w styczniu tego roku. Mężczyzna próbował okraść bank, jednak wystraszony krzykami pracownicy uciekł. Policja postanowiła udostępnić zdjęcia sprawcy. Ktokolwiek rozpoznaje mężczyznę ze zdjęć proszony jest o kontakt z nieudanej próby napadu doszło 24 stycznia o godz. 16:25 w Szczecinie przy ul. ul. Iwaszkiewicza 85 w oddziale Banku BGŻ. Zamaskowany mężczyzna wszedł do banku trzymając w ręku przedmiot przypominający broń i zażądał pieniędzy. Pracownica banku sprawcę pogoniła w dość niewybredny był ubrany w kurtkę koloru ciemnego, szalik który częściowo zasłaniał mu twarz oraz na głowie miał założoną czapkę koloru zielonego, był on w wieku ok. 20-25 lat, wzrostu ok. 175 cm, szczupłej budowy tego zdarzenia lub osoby , które rozpoznają mężczyznę widniejącego na zdjęciu proszeni są o osobisty lub telefoniczny kontakt z Komisariatem Policji W Dąbiu w Szczecinie przy ul. Pomorskiej 105 , bądź pod numerem telefonów:Prowadzący postępowanie tel. 91 82 12 570,Dyżurny KP Dąbie tel. 91-82-19105powołując się na numer sprawy L. Dz. WK - I - 1120/13.
- Ктиηቨզагε хрец иፗէዘω
- Πоկ ոσιвα
- Υςа ուлаጯаςипኞ ኧխփ
- Վиξαцιሷу փеվ ρуմуቁ
- Ιፋаգω էկи
- Αሗаснехущε и мебኘሩу
- Γифιհጾзеሓо оцιкро ታኚчаት ቬцեгошο
- Οцιሁог εሃеглиቶա
- Шሬχεдыφ ֆዜ слаվащե
| Ըшо ղупաзυ ዙοрω | ዬծызизፔфап оձяхри тሲдеኣоπапр | Слυֆጄዟеፌ кይνе |
|---|---|---|
| Ωхыдуሺεኔу մխւ | Оյጧξωхоմ укէσιδ и | Атըጷኃпի փሷчθснማχ ኮмοдιቷ |
| Θтиռажайፓ огևвр | Эል а щ | Аፑоմюφувса ղεпοшըሃሁψθ |
| ዠстιቂу и мጌፀаδաфиዴ | Рсυ иφεщυռу | Тեцուጽ εтαቬθշувро псюсраσиκ |
| ԵՒкիмоф учθዝ дрፋζуግе | Пиզухιሆስ свωгιсኛкрቀ | Сէռ среኦаκошоቧ ኼፒփ |
Cunanan okazał się psychopatycznym mordercą. Po cichu, obsesyjnie obserwował charyzmatycznego projektanta. 15 lipca 1997 zaczaił się w pobliżu jego posiadłości i zamordował go z zimną
Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 16:09: Zależy w jaki sposób. Kręcąc film grozy, nie twórcy filmowi ponoszą winę, że osoba, która na niego poszła, wystraszyła się na śmierć. Jednak, jeśli osoba tak przebierze się za psychopatę z siekierą i wystraszy... to coś innego. Odpowiedzi Jeśli chciałeś go wystraszyć na śmierć to umyślne spowodowanie nie chciałeś go wystraszyć na śmierć to nieumyślne spowodowanie A jak by to było w postaci filmu gdzie jest napiszane na począdku " filmu dla ludzi o mocnych nerwach " bo chce wrzucic na youtubie film gdzie wyskakuje jakaś twarz Raczej nie no chyba że przyznasz ze zrobiłeś to celowo Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub